Pan Walentyn przyniósł mi w tym roku prawdziwe cacko - czułe na nacisk pióro Intuos Creative Stylus do rysowania na iPadzie. Z pewnością nie porzucę zapachu kartek i brudnych od tuszu palców, ale muszę przyznać, że na tę chwilę naprawdę oszalałam na jego punkcie (piórka i Walentyna także). Oto mała próbka tego, jakie cuda można wyprawiać z pomocą nowoczesnych technologii!
Póki co grafika, a już niedługo farby i trochę surrealizmu...
Od dawna nosiłam się z zamiarem zakupu przez wszystkich chwalonego notatnika Moleskine. Nie mogę się od niego oderwać! Oto efekt z kilku pierwszych stron.
Głowa w chmurach, cienkopisy Stabilo, kredki ołówkowe, pióra żelowe Muji