14 września 2013

wake me up when September comes!

Wrzesień to od kilku lat najlepszy miesiąc w roku. Cieszenie się tym spokojnym, dodatkowym miesiącem wakacji jest dla mnie wyjątkowo obfitujące w podróże. Właśnie jestem między jedną, cudowną podróżą, z której z pewnością zamieszczę zdjęcia okraszone ilustracją, a drugą - równie ekscytującą. Gdy tylko wrócę do Polski i Warszawy na dobre, zabiorę się za rozpamiętywanie słodkich chwil i uruchomię swoje dłonie do tworzenia nowych ilustracji. Póki co zamieszczam stare prace. Niektóre są niedokończone, niektóre zesłane do szuflady straceńców. Obiecałam sobie jednak, że nie będę pozwalała, żeby na moim blogu długo wiało nudą, dlatego dałam szansę tym projektom. 


Rysunek na wrześniowe poranki


Niedokończony z braku pomysłu i entuzjazmu wieki temu


Plama herbaty na oku


Przeznaczony do tytułowania bloga. Na stronie wyglądało jednak źle, więc wylądował w szufladzie. 


Lecę, zaraz wracam :-)


29 sierpnia 2013

Little girl



W tym tygodniu zostałam postawiona przed ogromnym rysunkowym wyzwaniem. Właściwie pierwszym takim, które wymagało ode mnie pewnego dopasowania się z moją wizją do rzeczywistości. Zazwyczaj moje bazgroły oderwane były od konkretnego, narzuconego z góry kontekstu. 
Z rysunku uśmiecha się Ula - to mała i przesłodka dziewczynka. Jej duże, niebieskie oczy wpatrywały się we mnie z lekkim przestrachem i wielką skromnością. To ona była moją wdzięczną modelką. Ula uwielbia kolor różowy i fioletowy. Mama wiąże jej kręcone jasne włosy w warkoczyki i kucyki. Najbardziej lubi bawić się wózkiem i lalką. 
Ten rysunek to prezent dla Uli od jej ulubionej Pani. Mam ogromną nadzieję, że jej się spodoba. 


Kredki ołówkowe, pióra żelowe Muji, cienkopisy Stabilo
Rysowanie dla Uli było jak powrót do dzieciństwa. Po trudach z oddaniem choć śladowego podobieństwa w twarzy dziewczynki mogłam puścić wodze fantazji i narysować wszystko to, co jako mała Illustranja chciałabym mieć na koszulce czy zeszycie. Co prawda ja nie lubiłam różowego i do 18 roku życia nie miałam nawet różowej bluzki (dopiero od niedawna zaczęłam się przekonywać!), ale uwielbiałam kolorowe pamiętniki, zeszyty i kredki.
Życzę Uli kolorowego dzieciństwa!